Bitwa pod Grunwaldem (T. Borowski) - Problematyka

Wydarzenia przedstawione w opowiadaniu rozgrywają się tuż po zakończeniu wojny, chociaż rzeczywistość ukazana w utworze bardzo ją przypomina. Koszary otoczone są murem, a przebywający w nich ludzie pilnowani przez amerykańskich żołnierzy. Podobnie jak w obozie obowiązuje prawo silniejszego i w dalszym ciągu zachowana została obozowa hierarchia ważności. Świadczyć o tym może fakt, iż niektórzy mieszkali w lepszych warunkach od innych, otrzymywali posiłki bez kolejki, czy też bez przeszkód mogli uczestniczyć w przedstawieniu. Także relacje międzyludzkie przypominają zachowanie więźniów przebywających w obozach koncentracyjnych.

Są to ludzie zlagrowani, którzy nie potrafią wyzwolić się z reguł, jakie rządziły w obozach, a opierały się na egoizmie i braku współczucia wobec drugiego człowieka.

Bohater - narrator, Tadek, przyjmuje postawę beznamiętnego obserwatora. W swoich poczynaniach nie kieruje się współczuciem, ale cynizmem. Nie waha się wykorzystać słabości, poczucia osamotnienia żydowskiej dziewczyny, Niny, i nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia. Kiedy dziewczyna zostaje zastrzelona przez amerykańskiego żołnierza jedynym odruchem litości z jego strony było usunięcie spod jej głowy niewygodnego kawałka cegły. Zrobił dla niej tylko tyle, gdyż spieszył się „...do swoich książek, do swoich gratów, do swojej kolacji, którą już pewnie zafasowano”.

Ludzie troszczyli się wyłącznie o siebie. Kradli jedzenie, czego przykładem może być postawa kucharza, który zabierał pożywienie dla siebie i Niemki, która była jego kochanką. Kradli wartościowe rzeczy. Tadkowi zabrano aparat fotograficzny, pieniądze, książki, które ten przez całe życie gromadził, gdyż były one dla niego czymś ważnym. Oszukiwali się. Redaktor nie tylko zabrał książki Tadka, ale także, wbrew wcześniejszym ustaleniom, wyjechał bez niego. Swoje wzajemne relacje opierali na swoistej wymianie usług. Profesor przygotował kolację dla siebie i Niny, nie dlatego, że chciał okazać dziewczynie współczucie i troskę. Jedynym powodem jego działań była nadzieja na seksualne zbliżenie.

Utwór Borowskiego podejmuje też kwestię żydowską. Wydaje się, że holocaust jeszcze się nie zakończył. Żydzi, wbrew ich woli, są przepędzani ze swoich miejsc zamieszkania. Jako przykład mogą posłużyć losy Niny, która nie chciała wyjeżdżać do Palestyny. Chciała za granicą studiować medycynę.

Opowiadanie zwiera gorzką prawdę o człowieku. Ludzie mogą przystosować się do każdych warunków, nawet tych najbardziej nieludzkich. Są zdolni do przekraczania każdej granicy zła.

Ironiczny jest tytuł opowiadania. Borowski nawiązuje do historycznego wydarzenia, jakim była bitwa pod Grunwaldem. Rozegrała się ona 15.07.1410 roku i przyniosła zwycięstwo wojskom polsko-litewskim nad Krzyżakami. To zwycięstwo pokazało męstwo, odwagę Polaków i umocniło pozycję Polski w ówczesnej Europie. Inne treści niesie odegrane przedstawienie. Nie ma tutaj mowy ani o wzniosłości, ani o jakimkolwiek splendorze. Już samo miejsce, garaż, gdzie odbyło się przedstawienie odarło to wydarzenie ze wzniosłości, nadając mu charakter pospolitości. W rolę Polski wcieliła się Śpiewaczka, która będąc w obozie za chleb sprzedawała swoje ciało. Nic lub niewiele chwały pozostało z odniesionego nad hitlerowcami zwycięstwa. Dobitnie świadczy o tym zakończenie opowiadania „po dziedzińcu poesesmańskich koszar, na którym w rocznicę bitwy pod Grunwaldem rzucano na stos słomiane kukły żołnierzy z SS, w przededniu transportu, który wszystko miał zniszczyć i rozproszyć bezpowrotnie ludzi”.

Ten portal korzysta z plików cookies w celu umożliwienia pełnego korzystania z funkcjonalności serwisu, dopasowania reklam oraz zbierania anonimowych statystyk. Obsługę cookies możesz wyłączyć w ustawieniach Twojej przeglądarki internetowej. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki.

Zamknij