Ferdydurke (W. Gombrowicz) - Problematyka

Słowa - klucze

W powieści występuje wiele słów, które mają nie spotykane gdzie indziej znaczenie. W budowaniu groteskowego świata ważnym czynnikiem stały się części ciała. Przede wszystkim takie, które uważane są za „naznaczone (...) niższą sferą” i nigdy dotąd nie funkcjonowały w literaturze. Mają znaczenie symboliczne, wskazują na ogólne zjawiska. Według znanego badacza teorii literatury, Michała Bachtina, w kulturze karnawałowej (przykład Gargantui i Pantagruela F. Rabelais’go) systemy oficjalnych symboli zostały odrzucone, a części ciała stały się ważnym czynnikiem w tworzeniu groteskowej rzeczywistości. „Pupa” jest symbolem zdziecinnienia i niedojrzałości, „upupienie” procesem infantylizacji. W pewnym momencie pupa staje się ciałem niebieskim „na wysokości miliarda sześciennych kilometrów” i pustoszy dolinę świata. Groźna to wizja przyszłości ludzkości. „Łydka” symbolizuje młodość, wysportowaną nowoczesną pensjonarkę. „Gęba” zaś nie jest ograniczona do jednej osoby czy grupy osób, ale wiąże się z relacjami międzyludzkimi. Oznacza obraz jednostki w oczach innych ludzi, obraz który staje się drugą naturą człowieka. Dzięki temu otoczenie wie, z kim ma do czynienia.

Gombrowicz napisał w Dzienniku: „człowiek jest najgłębiej uzależniony od swojego odbicia w duszy innego człowieka, choćby ta dusza była kretyniczna”. Ucieczka od stereotypów i zaszeregowania jest rzeczą niemożliwą, lecz poprzez doskonalenie własnej osobowości można zmienić odbiór swojej osoby przez innych ludzi. Gombrowicz nazywa to „doprawianiem gęby”. „Gęba” jest zatem synonimem sztuczności. Zwrot ten ma też inne znaczenie - jako przeciwieństwo twarzy: „gęba oznacza chamstwo, twarz - pańskość”. Wałek miał „gębę jak noga” - prostacką i ludową, przez co bardzo podobał się Miętusowi. „Zielony” oznacza niedojrzałego i niedoskonałego.

„Forma” to dla Gombrowicza postawa człowieka wobec życia i otaczającego świata, wyrażająca się w gestach, sposobie bycia, czynach, podejmowanych decyzjach. Poprzez formę kontaktujemy się z otaczającym światem. Jest ona narzucona z zewnątrz przez obowiązujące zwyczaje i konwenanse. Człowiek z jednej strony jest ograniczony przez formę, ale z drugiej nieustannie ją wytwarza, dzięki czemu może komunikować się z otoczeniem. Ponieważ człowiek jako istota społeczna zmuszony jest do życia w grupie, nie może uciec przed formą, ani się przed nią obronić, gdyż to mogłoby go wykluczyć ze społeczeństwa. Często też zmuszony jest poddać się formie narzuconej przez innych. I tak, pod wpływem profesora Pimki Józio z trzydziestolatka przybiera formę ucznia, natomiast miłość Zosi wymaga od bohatera przyjęcia roli zakochanego.

Narzucona z zewnątrz forma nie zawsze odpowiada człowiekowi i może stać się przyczyną frustracji i cierpienia. Dlatego właśnie Józio i inni chłopcy źle się czują w infantylnej atmosferze szkoły. Są też ludzie narzucający innym swoją formę siłą: w powieści ilustruje to pojedynek na miny między Syfonem a Miętusem oraz gwałt przez uszy dokonany na Syfonie. Gdy po to, by sprostać wymaganiom otoczenia, przybiera się formę niezgodną ze swą naturą, wówczas się cierpi. Dlatego należy zachować „dystans wobec formy”, czyli zabiegać o swoją wolność. Nie chodzi tu o łamanie konwenansów, lecz o uświadomienie sobie istnienia i sposobu funkcjonowania formy. Ów dystans stwarza możliwość kreacji własnej pozycji w świecie form, oraz pozwala na twórczość i bycie sobą.

Artysta jest właśnie człowiekiem świadomym istnienia formy. Zrozumienie tego pozwala na ucieczkę przed zdefiniowaniem i stały rozwój. Chcąc jednak zachować potencjał twórczy, artysta nie powinien zmierzać do doskonałości. Doskonałość jest bowiem formą - czyli zatrzymaniem twórczego procesu poszukiwań. Zagadnienie formy ściśle wiąże się z problemami dojrzałości i niedojrzałości.

Dojrzałość i niedojrzałość w Ferdydurke

Dzieciństwo i okres dorastania to czas, w którym człowiek zdobywa doświadczenie i wiedzę, doskonali swoje umiejętności, rozwija osobowość i kształtuje charakter. Jest zatem „nie uformowany”. Jego życie może potoczyć się według wielu scenariuszy, z których każdy doprowadza do ukształtowania dorosłego osobnika - zamkniętego w pewnej formie. Niedojrzałość nie jest u Gombrowicza synonimem młodości. Zuta Młodziakówna znalazła swoją formę w młodości: jest w pełni ukształtowana, nie poszukuje już innych dróg. Natomiast Józio mając trzydzieści lat jest niedojrzały, nie daje się zdefiniować i nie znalazł swojego miejsca w społeczeństwie. Niedojrzałość bohatera pozwala mu ujrzeć sztuczność i fałsz istniejących schematów. To jest właśnie prawdziwa siła braku formy - autentyczne niczym nie skrępowane widzenie świata. Istnieje jednak pewne niebezpieczeństwo. Człowiek zwykle czuje się „poniżej” formy społecznej i przez to grozi mu popadniecie w niedojrzałość czyli „upupienie”.

Komizm, pure nonsense, groteska w Ferdydurke

Posłużmy się Słownikiem terminów literackich. Komizm - „właściwość charakterystyczna dla pewnych konfiguracji, zjawisk spotykanych w życiu lub przedstawianych przez sztukę, wywołująca u obserwatora, mogącego być jednocześnie uczestnikiem lub sprawcą takich konfiguracji, reakcję w postaci śmiechu i wesołości wykluczającą zarazem silne emocje negatywne, jak np. trwogę, odrazę, rozpacz czy litość. (...) Przeżycie komizmu jest jednym z rodzajów przeżycia estetycznego, z tej racji komizm zaliczany bywa do kategorii estetycznych. Funkcje komizmu nie wyczerpują się jednak w oddziaływaniu estetycznym i bezinteresownie zabawowym, spełnia on bowiem także rozmaite zadania z zakresu pedagogiki społecznej, służąc np. kształtowaniu opinii na temat pewnych zjawisk, ośmieszając je i likwidując otaczający je strach, wstyd lub szacunek (...)”. Pure nonsense - (z ang.) - „odmiana dowcipu, w której komiczny efekt rodzi się z jawnej niedorzeczności - ze skojarzenia pojęć lub obrazów zaskakująco nielogicznego, pozbawionego motywacji, uderzającego w poczucie zdrowego rozsądku (...)”. Definicję groteski podano w rozdziale dotyczącym twórczości Witkacego, tu pragniemy przypomnieć jedynie, że szczególną cechą groteski jest posługiwanie się formami zdeformowanymi, monstrualnymi, wyolbrzymionymi. Ferdydurke jest bez wątpienia powieścią groteskową. Sam pomysł fabuły oparty jest na absurdalnym powrocie dorosłego mężczyzny do kondycji ucznia. Groteskowe są poszczególne wydarzenia, sceny, postaci. Groteska ogarnęła nie tylko fabułę powieści, lecz także język i symbolikę. Mówiliśmy już o specyficznej roli niektórych części ciała, o niezwykłej warstwie językowej.

Absurdem (czyli wg Praktycznego Słownika Współczesnej Polszczyzny pod red. Haliny Zgółkowej - brakiem sensu, niedorzecznością) naznaczonych jest wiele scen np. pojedynek na miny Miętusa z Syfonem, walka Mistrza Analizy z Mistrzem Syntezy, dom Młodziaków, sceny bratania się Miętusa z lokajem. Groteska nie jest jednak tylko zabawą. Negując pewne utrwalone struktury, kwestionuje zdogmatyzowane systemy wartości. Z pozbawionych dotychczasowego znaczenia elementów buduje nową rzeczywistość, rządzącą się swoimi, groteskowymi regułami. I tu tkwi pułapka, w którą wpaść może przypadkowy, traktujący wszystko dosłownie czytelnik. Odbiorca nie respektujący lub nie rozumiejący zasad groteski, szybko popadnie w konflikt z lekturą. Ferdydurke nie można czytać jak powieść realistyczną - takie podejście zamyka dostęp do świata Gombrowicza.

Kompozycja i język powieści

Powieść ma 14 osobno zatytułowanych rozdziałów, które można podzielić na trzy części:

I cz. - szkoła - rozdz. I-III,

II cz. - dom Młodziaków - rozdz. VI-X,

III cz. - rozdz. XII-XIV.

Części oddzielone są dygresjami, dwiema opowiastkami alegorycznymi, poprzedzonymi wstępami. Gombrowicz wykłada w nich swoje poglądy na temat sztuki. Obnaża fałsz sztuki ograniczonej powszechnie przyjętym konwenansami i zasadami, podważając jej autentyczność. Chwali niedojrzałość jako jedyną prawdziwie twórczą wartość. Twierdzi, że podstawową siłą napędową sztuki jest bunt i cierpienie twórcy, płynące z rozdarcia między „byciem” a „postrzeganiem”. Przykładem tego cierpienia jest tworzona „na oczach czytelnika” powieść. Gombrowicz daje jednoznacznie do zrozumienia, że nie będzie czytelnikowi pomagał w zrozumieniu czegokolwiek. Tworzenie powieści jest dla niego grą bez reguł i czytelnik musi się do tej gry dostosować lub zrezygnować z dalszej lektury. Można powiedzieć, że Ferdydurke ma układ zgodny z klasycznymi wzorami: każda intryga znajduje rozwiązanie, napięcie konsekwentnie rośnie i opada, powtarza się wątek ucieczki i pościgu, obok głównego wątku rozwijają się poboczne. Gombrowicz celowo powielił klasyczne wzorce, parodiując i ośmieszając ich zasady. Pisarz uważał bowiem, że celem współczesnej literatury ma być stworzenie więzi między autorem a odbiorcą, poprzez przedstawienie duchowego portretu artysty, a nie produkowanie „dzieła sztuki”.

W tym miejscu znajduje się tekst składający się z 2584 znaków,
który pozwoli Ci zaimponować kolegom.

Wykup abonament aby uzyskać dostęp.

Stosunek Gombrowicza do języka wiąże się z jego koncepcją człowieka i literatury. Służy nie tylko przekazywaniu informacji, czy nazywaniu przedmiotów. W komentarzu do Ferdydurke pisarz stwierdził, że „być człowiekiem to znaczy być sztucznym”. Zatem skoro sztuczność jest stałą częścią człowieczeństwa, język którym ludzie posługują się w każdej sytuacji też musi być sztuczny. W całej twórczości Gombrowicz starał się podkreślić ową sztuczność. Tak należy więc rozumieć stosunek pisarza do języka i kierując się tą koncepcją interpretować zjawiska językowe w Ferdydurke.

Ten portal korzysta z plików cookies w celu umożliwienia pełnego korzystania z funkcjonalności serwisu, dopasowania reklam oraz zbierania anonimowych statystyk. Obsługę cookies możesz wyłączyć w ustawieniach Twojej przeglądarki internetowej. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki.

Zamknij