Pamiętnik z powstania warszawskiego - fragmenty (M. Białoszewski) - Streszczenie (fragment)

1 sierpnia

Około godz. piątej (po południu) dały się słyszeć odgłosy strzelaniny, huk dział oraz krzyk „hura!”. Wszyscy od razu uświadomili sobie, że to powstanie, choć to słowo znali głównie z książek i historii. Dostrzeżono pierwszego powstańca.

5 sierpnia

Dzień upływał na wydobywaniu zasypanych, gaszeniu pożarów. Na ostrzegawczy krzyk o nadlatujących samolotach, wszyscy zbiegli do piwnicy. Panował w niej wielki tłok. Słychać było odgłosy lecących samolotów, padających bomb, jęki przerażonych ludzi oraz ich modlitwę. Nagle coś uderzyło w budynek. Ludzie wydostali się na zewnątrz i na widok zniszczeń w popłochu zaczęli uciekać w stronę ulicy Ogrodowej. Stamtąd też nadchodziły tłumy ludzi. W pewnym momencie zamieszanie się powiększyło, zaczęto znosić trupy. Okazało się, że zbombardowano szkołę na Lesznie. Wśród zabitych był syn pani Górskiej.

Sierpień

Naloty trwały bez przerwy. Organizowano złożone z cywilów grupy do odgrzebywania zasypanych, gaszenia pożarów.

Narrator wraz z innymi ruszył gasić trzypiętrową kamienicę. Gdy opanowano pożar, nadleciały samoloty, sypiąc bombami zapalającymi. Akcję trzeba było zacząć od nowa.

23 (24?) sierpnia

Było popołudnie, ale ze względu na nieustające naloty ludzie gromadzili się w piwnicach. Słyszeli tylko nadlatujące samoloty i spadające bomby. Dźwięki przybliżały się. Nagle jedna z kobiet zaczęła się modlić. Kolejnym zwrotkom modlitwy towarzyszyły dźwięki bomb, odgłos zawalającego się sklepienia. Kobieta nie przerywała modlitwy, choć ściany dygotały, a na sklepienie piwnicy runął gruz z osypującej się kamienicy. Potem zapadła cisza i dopiero po chwili ludzie zaczęli szukać zapałek, próbowali otworzyć drzwi.

Koniec sierpnia

Narrator wraz z innymi wyruszył na poszukiwanie wody. W trakcie wędrówki wśród ruin spotkali kobietę, która niosła w wiadrze zupę jagodową, to utkwiło mu w pamięci. Ponieważ rozpoczął się nalot, musiał kluczyć wśród ruin. Ktoś krzyknął, że woda tryska z rozerwanej rury. Wszyscy rzucili się w tamtą stronę. Narrator wrócił na Miodową, dumny ze swego czynu - zdobył wodę. Zapadła noc, ciszę zakłócał huk dział.

Październik

Była sobota, ciągle jeszcze słyszało się huk moździerzy i miotaczy ognia zwanych „krowami”. Narrator mieszkał wtedy w piwnicy pod budynkiem na Wilczej 23. Rankiem w niedzielę umilkły działa. Ludzie zdawali sobie sprawę, że to koniec powstania, ale wszyscy odczuwali już niechęć do wojny, zabijania, chcieli żyć.

Nagle ze wszystkich piwnic, schronów zaczęli wychodzić ludzie. Narrator wraz z tłumem ruszył na Chmielną. Kamienica stała nienaruszona, tylko koty zniknęły, choć ich jedzenie ciągle czekało. Potem wyruszył ze Swenem dalej, ale tam były tylko gruzy, pod którymi zginęło 200 tys. ludzi.

Lista działów - Język polski

Lista działów - Język polski

Ten portal korzysta z plików cookies w celu umożliwienia pełnego korzystania z funkcjonalności serwisu, dopasowania reklam oraz zbierania anonimowych statystyk. Obsługę cookies możesz wyłączyć w ustawieniach Twojej przeglądarki internetowej. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki.

Zamknij