Opracowania.pl PLUS:
Zaloguj się żeby dostać więcej
Jesteś tutaj: Język polski » Gimnazjum » Wiersze » Stepy Akermańskie (A. Mickiewicz)

Stepy Akermańskie (A. Mickiewicz)

Wiersz należy do cyklu Sonetów krymskich, które powstały jako owoc pobytu Mickiewicza na Krymie. Widać w nich charakterystyczne dla romantyków zafascynowanie Orientem (Wschodem), a szczególnie przyrodą i kulturą.

Utwór jest sonetem. Charakterystyczną cechą budowy sonetu jest podział na dwie części: osiem wersów - część opisowa, sześć wersów - część refleksyjna (najczęściej dwie strofy czterowersowe i dwie liczące po trzy wersy). Sonet ten jest przykładem liryki bezpośredniej. Podmiot liryczny jest tożsamy z bohaterem, który przedstawia się jako wędrowiec, podróżny, pielgrzym.

W pierwszej części podmiot liryczny opowiada o swej podróży przez step. Dominantą kompozycyjną dwóch pierwszych strof jest metafora, którą organizują wrażenia wizualne, wzrokowe. Step został przedstawiony jako morze, wóz to łódź: „Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu, / Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi”. Metafora „Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu” oddaje niezmierzoną przestrzeń stepu, nieograniczoną żadną przeszkodą. Wyrażenie „suchego (...) oceanu” to oksymoron.

Step porośnięty jest bujną roślinnością - trawami, kwiatami, co poeta wyraził pięknymi obrazotwórczymi metaforami: „Wóz nurza się w zieloność”, „Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi”. Są po nim porozrzucane kępy burzanu (trawiastej roślinności) przypominające wyspy otoczone wodami oceanu, co znalazło wyraz w epitecie „koralowe ostrowy burzanu”.

Zapada zmrok, wędrowiec czuje się zagubiony, nie widzi żadnego drogowskazu, jego dezorientację oddają pytania retoryczne: „Tam z dala błyszczy obłok? tam jutrzenka wschodzi?”. Przez chwilę ma nadzieję, że spostrzega poświatę, wydaje mu się, że to gwiazda zaranna. To jednak błyszczą wody Dniestru.

W części drugiej, refleksyjnej zostały zawarte wrażenia i uczucia podmiotu lirycznego. Wśród nich dominują wrażenia słuchowe. Na stepie panuje cisza tak wielka, że słychać najcichszy odgłos. Dla oddania nasilenia ciszy podmiot liryczny stosuje wykrzyknienia „jak cicho!”, „W takiej ciszy!” i odwołuje się do odgłosów ledwo dosłyszalnych lub takich, których się nie da usłyszeć: (...) słyszę ciągnące żurawie, / Których by nie dościgły źrenice sokoła; / Słyszę, kędy się motyl kołysa na trawie, / Kędy wąż śliską piersią dotyka się zioła”.

Podróżny prosi o zatrzymanie się, nasłuchuje. Napięcie wzrasta, wędrowiec wyraźnie czegoś oczekuje. Wytęża słuch, wydaje mu się, że w takiej idealnej ciszy usłyszałby „głos z Litwy”. Niestety, panuje absolutna cisza. W dwóch ostatnich wersach została zawarta najważniejsza myśl utworu. Podmiot liryczny oczekuje na znak z Litwy. Jest przekonany, że tego wołania nie przeoczyłby nigdy. Ma nadzieję, że ktoś o nim pamięta, oczekuje go i wzywa. Wynika stąd, że jego pobyt na Krymie nie jest dobrowolny i chętnie wróciłby do ojczyzny.

Utwór jest przykładem liryki bezpośredniej. Podmiot liryczny mówi o sobie i swych przeżyciach, świadczą o tym np. formy czasowników: wpłynąłem, omijam, patrzę, szukam, itp. Nie jest sam, o czym świadczą formy pierwszej osoby liczby mnogiej rozkaźników: stójmy, jedźmy. W sonecie znajdziemy także dwa orientalizmy: burzan, kurhan.

Lista działów - Język polski

Lista działów - Język polski
Na swoich stronach GRUPA INTERIA.PL Sp. z o.o. Sp.k. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia. Kliknij, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies. Zamknij