Jesteś tutaj: Język polski » Szkoła podstawowa » Lektury » Księga dżungli (R. Kipling) » Streszczenie

Księga dżungli (R. Kipling) - Streszczenie

„Bracia Mowgliego”

Wieczorem do jaskini Ojca Wilka i Matki Wilczycy przychodzi Tabaqui, szakal, słynący z pieniactwa i złośliwości. Donosi o planach tygrysa Shere Khana, który, uciekając przed ludźmi, chce zmienić siedzibę. Po nieudanej próbie polowania na człowieka tygrys trafia śladem dziecka do jaskini wilków. Tutaj Wilczyca Matka, opiekująca się przybyłym do nich dzieckiem, ostro odprawia go, odmawiając wydania „ludzkiego szczenięcia”. Ojca Wilka martwi ta sytuacja. Wkrótce, odwiecznym zwyczajem, przedstawiono potomstwo Gromadzie.

Dziecko nazwane przez wilczycę Mowglim, czyli Żabą, zostało przyjęte do Gromady dzięki poparciu niedźwiedzia Baloo i okupowi czarnej pantery Bagheery. Dziesięć lat później Mowgli był pełnoprawnym członkiem wilczej społeczności. Dzięki wilczym rodzicom oraz niedźwiedziowi i czarnej panterze poluje i zna prawa dżungli. Ma jednak sporo wrogów z powodu swego intensywnego spojrzenia, którego nie wytrzymują zwierzęta, oraz mądrości. Pantera ostrzega go przed tygrysem i młodymi wilkami. Wysyła go też do ludzi po „czerwony kwiat” - ogień, który może go uratować. Po drodze Mowgli obserwuje, jak stary przywódca wilków, Akela, nie zdołał złapać kozła i z tego powodu miał stracić pozycję i życie. Nie czekając na wynik walki, wykrada ogień białemu dziecku. Wracając, spotyka panterę i pokazuje jej bez lęku ogień. Na naradzie Gromady głos zabiera tygrys. Po proteście Mowgliego przemawia obalony przywódca, Zdechły Wilk. Ponieważ nikt nie chce z nim walczyć na śmierć i życie, tygrys żąda wydania mu Mowgliego. Broni go Akela. Obiecuje, że jeśli puszczą chłopca wolno, on nie będzie żądać walki z żadnym młodym wilkiem, zachowując w ten sposób ich życie. Ponieważ to nie przekonało Gromady, wystąpił Mowgli z płonącymi fajerwerkami w ręce. Obiecał odejść od wilków-zdrajców, wymógł jednak na nich obietnicę ocalenia Akeli. Rozgniewany tłukł płonącą gałęzią na oślep wkoło, a wilki w przerażeniu uciekały. Taki sam los spotkał tygrysa. Mowgli z żalem i łzami w oczach pożegnał się z Matką Wilczycą i Ojcem Wilkiem i ruszył w stronę ludzkich osiedli.

„Łowy węża Kaa”

Nim Mowgli porzucił Gromadę, praw dżungli uczył go niedźwiedź Baloo. Nauczył on swego pupila próśb o pomoc w językach wielu zwierząt. Kiedy popisywał się przed panterą ich znajomością, okazało się, że spoufalił się z małpami. Na prośbę swych opiekunów obiecuje tego więcej nie robić. Małpy jednak porywają chłopca w nieznanym kierunku. Mowgli prosi ścierwnika o przekazanie informacji o swoim losie Baloo. Tymczasem zrozpaczony niedźwiedź i pantera zastanawiają się, jak pomóc porwanemu. Udają się po pomoc do postrachu małp, węża Kaa. Proponują mu wspólne polowanie na porywaczy chłopca. W tej chwili ścierwnik Chil powiadomił Baloo, panterę i Kaa o pobycie dziecka w Chłodnych Legowiskach, opustoszałym osiedlu ludzkim. Kaa i Bagheera natychmiast ruszyli w drogę, a powolny Baloo ich śladem. Tymczasem Mowgli, głodny i senny, próbuje uciec. Zatrzymany, czeka na tarasie na decyzję małp. Obserwują to z ukrycia Kaa i pantera. Kaa oddalił się, otaczając małpy, a pantera rozpoczęła atak. Chłopiec, rzucony do ruin, woła na pomoc węże. Radzi też walczącej przyjaciółce ukrycie się w zbiorniku wody. Pomaga jej w tym przybyły z opóźnieniem Baloo oraz atak węża Kaa. Na widok węża wszystkie małpy uciekły. Wspólnie uwolnili Mowgliego z pułapki. Kaa zostaje, polując na małpy za pomocą rzuconego uroku, przyjaciele wracają do dżungli. Po drodze ustalają, że chłopca musi spotkać kara - klapsy Czarnej Pantery.

„Tygrys! Tygrys!”

Mowgli po opuszczeniu dżungli udaje się do wioski. Kobieta, której kiedyś tygrys porwał dziecko, daje mu jeść i zabiera do swojej chaty. Chłopiec, nierozumiejący ludzkiej mowy, nie czuje się dobrze wśród ludzi, w zamkniętym pomieszczeniu. Nie pozwolił się położyć do łóżka. Uśpionego wśród traw budzi najstarszy syn Matki Wilczycy, który przybył z informacją o ucieczce tygrysa. Czas szybko mijał. Mowgli coraz więcej rozumiał z mowy ludzkiej, ale nie czuł się dobrze - nie znając obyczajów społeczności, obowiązującej w niej hierarchii, popełnia wiele gaf (pomaga garncarzom ratować osła, naraża się kapłanowi). Za karę ma podjąć pracę przy wypędzaniu bydła na pastwisko. Wieczorem, słuchając niestworzonych opowieści starego strzelca Buldeo o dżungli i o porwaniu dziecka przez kulawego tygrysa-upiora, wyśmiewa bajarza. Rano, po wypędzeniu bydła na pastwisko Mowgli spotyka się z Szarym Bratem, który powiadamia go o chwilowym powrocie tygrysa Shere Khana, który ciągle planuje zemstę na chłopcu. W końcu jednak wrócił na stałe. Szary Brat, który o planowanej zemście tygrysa dowiaduje się od Taboquiego, ostrzega Mowgliego. Wspólnie z Akelą rozdzielają stado bydła. Krowy i cielaki prowadzone przez wilka tarasują wylot wąwozu, w którym czai się tygrys. Byki, kierowane przez Akelę i Mowgliego, wbiegają do wąwozu, zamykając Shere Khana w pułapce i tratując go. Gdy Mowgli ściąga skórę z tygrysa, nadchodzi Buldeo. Chce zabrać skórę i uzyskać za nią nagrodę. Na polecenie chłopca Akela unieruchamia go. Gdy przerażony strzelec wraca do wsi, rozpowiada o czarach Mowgliego, w wyniku czego mieszkańcy wioski obrzucają go kamieniami. Po pożegnaniu z Messui, kobietą, która go przygarnęła, chłopiec i jego przyjaciele udają się ze skórą tygrysa pod Skałę Narad. Chłopiec rozkłada ją na skale, a wilki proponują mu objęcie przywództwa nad Gromadą. Mowgli odmawia. Chce samotnie polować w dżungli. Pomoc proponują mu cztery wilczęta. Po odśpiewaniu pieśni odchodzi z Gromady.

„Biała foka”

Jak co roku do Siewierowostocznej, czyli Przylądka Północno-Wschodniego, na wyspie Pawłowski Ostrów, przybył Morski Łowca - piętnastoletnia foka ogromnych rozmiarów i jak inne foki walczył o miejsce do wychowywania młodych. Gdy przybyła jego małżonka, zwana Matką, Morski Łowca, poobijany i ranny, ale dumny z siebie, czekał na starym miejscu. Wkrótce urodził się synek Matki-foki, Kotik, o dziwnej białej sierści. Stopniowo uczył się pływać i łowić ryby. Rok później Kotik, już jako „chołostiak”, wracał na ojczysty brzeg. Gdy z innymi roczniakami baraszkował na plaży, nadszedł człowiek. Był nim poławiacz fok Kiryła Buterin i jego syn Pantelejmon. Zdziwieni białą sierścią Kotika, pozostawili go przy życiu. Pozostałą gromadę młodych fok popędzili w głąb ludu do rzeźni. Kotik, który ruszył za nimi, z przerażeniem obserwował rzeź swych krewniaków. Gdy opowiedział o tym lwu morskiemu, ten doradził mu zmienić wyspę. Kotik, chcąc się dowiedzieć o wyspie, na której nie byłoby ludzi, wypytuje starego Konia Morskiego. Odprawiony z kwitkiem, szuka pomocy u rodziców. Ponieważ nikt nie chce mu pomóc, rusza na poszukiwanie mądrej krowy morskiej i bezludnej wyspy. Dotarł aż pod równik. Spotkał po drodze bardzo starą fokę, która mówi mu o dawnej przepowiedni, według której biała foka z północy zaprowadzi swój lud do miejsca wiecznej beztroski. Po powrocie do Siewierowostocznej, wbrew prośbom rodziców, nie żeni się, lecz rusza na zachód. Spotyka dziwne stworzenia. Okazuje się, że są to tak długo przez niego poszukiwane krowy morskie. Nie mogąc się z nimi porozumieć, rusza ich śladem. Trafia na wybrzeże, ukryte za rafą koralową, którego nie dotknęła ludzka stopa. Po powrocie do ojczyzny proponuje pozostałym fokom zmianę siedziby. Dochodzi do walki między Kotikiem a jednym z junaków. Gdy foki nadal nie chcą go słuchać, walczy z pozostałymi. Pomaga mu dumny z syna ojciec. Tydzień później focza armia udała się do nowej siedziby. Z roku na rok jej liczba rosła.

„Rikki-Tikki-Tavi”

Rikki-Tikki, ichneumon (mangusta) podobny do małego kota, na skutek powodzi znalazł się na ogrodowej ścieżce. Był nieprzytomny. Chłopiec, który go znalazł, chciał go pochować. Matka jednak zabrała go do domu, gdzie wkrótce doszedł do siebie i zaczął zwiedzać całe mieszkanie. Gdy przeszukiwał ogród, zauważył zniszczone gniazdko ptaka krawczyka Darzee i jego samiczki. Ich dziecko pożarła czarna kobra Nag. Ponieważ mangusty są największymi wrogami węży, Nag wiedział, że jemu i jego rodzinie grozi śmierć. Dzięki ostrzeżeniu ptaka ichneumon cudem uniknął więc śmierci w paszczy Nagainy, żony okularnika Naga. Rikki-Tikki zdołał zranić napastnika, który szybko zniknął w zaroślach. Wracając do domu, ichneumon spotyka Teodorka i ratuje mu życie, zabijając atakującego go Karaita, małą żmijkę. W nocy spotyka w domu szczura piżmowego, Chuchundrę, który ostrzega go przed skradającym się Nagiem. W łazience podsłuchał rozmowę okularników planujących wejść do domu odpływem z umywalki i zabić jego mieszkańców. Rikki z ukrycia obserwował poczynania Naga, który w oczekiwaniu na człowieka, ułożył się w wannie. Gdy wąż zasnął, Rikki zaatakował. Pomógł mu pan domu, który obudzony hałasem, zdołał zastrzelić okularnika. Rano ichneumon udał się do ogrodu, by zgładzić młode węże. Gdy krawczykowa, żona ptaszka, odwróciła uwagę Nagainy, Rikki zabił młode węże. Gdy skończył, krawczykowa doniosła mu o ataku Nagainy na ludzi. Wziąwszy do pyszczka ostatnie jajo, pobiegł do domu. Wąż, szykujący się właśnie do ataku na Teodorka, zostawił dziecko w spokoju i rozpoczął walkę z Rikkim. Korzystając z nieuwagi mangusty, zabrał jajo i uciekł do swej nory w ogrodzie. Rikki jednak dopadł go w jamie i zabił, co z triumfem rozgłasza hałaśliwy ptak kotlarczyk. Odtąd ichneumon Rikki wiódł spokojne życie u boku swych gospodarzy.

„Toomai, Druh Słoni”

Słoń Kala Nag, czyli Czarny Wąż, od 47 lat przebywał w służbie Rządu Indyjskiego. Obecnie był 70-letnim, doświadczonym w walce słoniem. Pracował, dźwigając żołnierskie namioty podczas wojny abisyńskiej, był świadkiem masowej śmierci swych braci, pracował przy układaniu kłód drzew, wreszcie brał udział w obławach na dzikich pobratymców w górach Garo, kiedy to pokonywał przywódcę stada, by ludzie mogli skrępować mniejsze osobniki. Jego odwagę podziwiał również poganiacz Duży Toomai oraz jego syn, zapalony miłośnik polowań na dzikie słonie. Chłopiec podczas jednego z polowań przeskoczył ogrodzenie i wbiegłszy między dzikie słonie podał poganiaczowi powróz, potrzebny do oddzielenia małego słonika. Gdy doszło to do sahiba Petersena, ten chciał zobaczyć odważnego malca, podarował mu cztery anny i polecił przyjść, gdy zobaczy taniec słoni, co w języku myśliwskim oznaczało „nie przychodź wcale”. Kiedy wracali do domu, jeden z naganiaczy ostrzegł Dużego Toomai przed tańcem słoni. Podczas noclegu chłopca, który spał wśród słoni, obudził ryk dzikiego słonia. Ponieważ spętane słonie były niespokojne, naganiacze poprawiali im pęta, a jednemu z nich założyli łańcuch ściągnięty z nóg Kala Naga. Kala Nag tymczasem, słysząc zew swych wolnych braci, posadził sobie chłopca na grzbiecie i pobiegł do lasu. Zatrzymał się dopiero na polanie, gdzie zebrały się wszystkie słonie i trą biąc biły nogami o ziemię. Wśród nich była słonica Petersena, zbiegła z obozu, oraz nieznany uciekinier, który po rozejściu się o świcie dzikich braci, poszedł swoją drogą. Słonica Sahiba i Kala Nag z chłopcem na grzbiecie wrócili do obozu, gdzie malec opowiedział Petersenowi o swej przygodzie. Ludzie Sahiba odnaleźli ową bawialnię słoni. Na znak przyjęcia małego Toomai do grona obywateli dżungli, naznaczyli mu czoło krwią cietrzewia. Jego imię od tej chwili brzmiało Toomai Druh Słoni. Na rozkaz naczelnika naganiaczy wszystkie słonie oddały małemu łowcy cześć.

„Słudzy Jej Królewskiej Mości”

Na miejsce zwane Rawal Pindi, gdzie miał się odbyć przegląd wojskowy przed wicekrólem Indii i emirem Afganistanu, przybyły tysiące wojska oraz słoni, koni, wielbłądów i mułów. Ponieważ emir przywiózł ze sobą wielu jeźdźców i koni, w obozie panował rwetes. W nocy narratora obudził jeden z żołnierzy, ostrzegający przed tabunem wystraszonych wielbłądów, które tratowały namioty. Gdy zasnął wśród armat, obudził go przechodzący obok muł, a za nim wielbłąd. Z rozmowy zwierząt wynikało, że był to wielbłąd, który stratował namiot. Za to dostał cięgi od muła. Dołączył do nich obudzony przez pozostałe wielbłądy koń kawaleryjski, a następnie dwa białe woły z zaprzęgu artylerii ciężkiej. Zwierzęta wspominają chwile, kiedy po raz pierwszy zobaczyły człowieka, zaczęły mu służyć oraz rozmawiają o różnych nocnych strachach wywołujących panikę u zwierząt. Rozmawiają o swojej pracy i ludziach nimi kierujących. Każde z nich pełni inną funkcję w wojsku. Wszyscy też są przekonani o swej wyższości, co prowadzi do zwady między koniem a mułem Billym. Przerywa im słoń, który tłumaczy, po co jest potrzebny na polu walki. Ponieważ nie rozumieją, trąbi głośno, by wywołać w nich strach. Sam tymczasem boi się szczekania foksteriera narratora, Vixena. Okazuje się, że każde ze zgromadzonych zwierząt czegoś się boi oraz każde musi słuchać swego pana. Rankiem koń przypomniał sobie o piesku, który nagle zniknął. Vixen odezwał się zza pazuchy narratora, którym był biały człowiek. Na wieść o tym woły w panice zaczęły uciekać, bojąc się ludzi, którzy je jedzą. Pozostałe zwierzęta również się pożegnały. W popołudniowej paradzie udział wzięła trzydziestotysięczna załoga obozu. Wśród niej narrator zauważył zwierzęta rozmawiające nocą. Gdy pewien Azjata dziwi się porządkowi i zgraniu ludzi i zwierząt podczas parady, oficer, krajowiec angielskiej armii, wyjaśnia mu jej zasady: zwierzęta słuchają poganiaczy, poganiacze podoficera, podoficer porucznika, porucznik kapitana, kapitan majora, i tak aż do wicekróla pełniącego funkcję w imieniu cesarzowej.

Lista działów - Język polski

Lista działów - Język polski

Ten portal korzysta z plików cookies w celu umożliwienia pełnego korzystania z funkcjonalności serwisu, dopasowania reklam oraz zbierania anonimowych statystyk. Obsługę cookies możesz wyłączyć w ustawieniach Twojej przeglądarki internetowej. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki.

Zamknij