Jesteś tutaj: Język polski » Liceum » Pozytywizm » Nad Niemnem (E. Orzeszkowa) » Problematyka

Nad Niemnem (E. Orzeszkowa) - Problematyka

Bohaterowie powieści - charakterystyka

W utworze ukazane zostały losy i postawy przedstawicieli środowiska szlacheckiego po 1864 roku. Główni bohaterowie reprezentują rozwarstwioną warstwę szlachecką o różnym statusie społecznym i stanie majątkowym, należą do arystokracji, średnio zamożnego ziemiaństwa lub są szlachtą zaściankową. Do roli swoistego bohatera utworu urasta rzeka Niemen - milczący i nieśmiertelny świadek wszystkich wspomnianych w powieści wydarzeń. Zajmuje niezmiernie ważne miejsce w sercach okolicznych mieszkańców, dzieli z nimi wszystkie radości i smutki, jest dla nich jak spokojny, troskliwy ojciec, który przywraca wszelkim sprawom właściwy wymiar.

Arystokracja

Teofil Różyc - pochodzący ze starego, dobrego rodu zblazowany światowiec. Jest trzydziestokilkuletnim mężczyzną, który większość życia spędził w zagranicznych kurortach na hulankach i salonowych rozrywkach. Dwie trzecie z majątku odziedziczonego po śmierci ojca roztrwonił na zabawie i „używaniu życia”. W trakcie pobytu poza krajem, poszukując nowych wrażeń i podniet, uzależnił się od morfiny. Jest leniwym sybarytą, którego interesują wyłącznie przyjemności płynące z życia, jednak pod wpływem ich nadmiaru nastąpił u niego przesyt, na który lekiem miała być morfina. Nabawiwszy się za granicą choroby nerwowej, wrócił do rodzinnej Wołowszczyzny, by odpocząć po światowych „trudach”. Jest to człowiek nie widzący żadnego sensu w życiu, wiecznie znudzony, zadufany w sobie, cynicznie podchodzący do wszelkich ludzkich poczynań. Zaimponowała mu energia i afirmacja życia Justyny Orzelskiej, obudziła się w nim nadzieja, że ta dziewczyna potrafi wyrwać go z marazmu i apatii. O jego egoizmie świadczy fakt, że traktuje Justynę przedmiotowo, nie interesują go jej uczucia i pragnienia, chce tylko zabić otaczającą go nudę i dekadentyzm. Nie znajduje sensu w pracy, ziemia nie przedstawia dla niego żadnej wartości. Jest kosmopolitą, który nie ceni ani ideałów narodowych, ani rodaków.

Darzecki - jest to szwagier Benedykta Korczyńskiego (ożenił się z Jadwigą, jego siostrą). Cechuje go pycha, wyniosłość, pewność siebie, egoizm. Uważa się za człowieka cywilizowanego, gdyż podróżuje po świecie, a zajmowanie się własnym majątkiem jest poniżej jego godności. Jest bezkrytyczny w stosunku do siebie i swojej klasy, gardzi tymi, którzy w drabinie społecznej stoją niżej od niego. Gardzi również wartościami narodowymi, miarą wartości człowieka są według Darzeckiego pieniądze i pochodzenie. Córki wychowuje na puste, salonowe pannice nie mające żadnego pojęcia o prawdziwym życiu.

Andrzejowa Korczyńska - żona poległego w powstaniu brata Benedykta, kobieta głęboko nieszczęśliwa - straciła ukochanego męża, a syn sprzeniewierzył się wartościom, które ona i Andrzej uznali za święte. Pragnęła wychować Zygmunta na światłego, wrażliwego człowieka o szerokich horyzontach myślowych, takiego, który swym wykształceniem i kulturą mógłby służyć narodowi. Niestety ideały wolnościowe nie wypływały z jej natury, przejęła je od męża, ceniła to, co on, gdyż Andrzej był jej wielką miłością. Z tego powodu wpoiła synowi (nie zdając sobie z tego sprawy) swoją podświadomą niechęć do warstw niższych. Oprócz tego nie znalazła sposobu, by nauczyć go miłości do ziemi ojczystej i szacunku dla wartości narodowych i tradycji. Popełnione błędy wychowawcze zemściły się na niej, gdyż syn gardził pamięcią jej ukochanego męża i nie zamierzał zostać jego spadkobiercą. Pomimo że p. Andrzejowa chciała pozostać wierna pamięci męża i jego ideałom, wywoływała sytuacje, w których dawały znać o sobie jej uprzedzenia społeczne. Z tego powodu nie zgodziła się na małżeństwo Zygmunta z Justyną, gdyż dziewczyna była biedna i pozycją towarzyską nie dorównywała młodemu Korczyńskiemu.

Zygmunt Korczyński - syn Andrzejowej Korczyńskiej większość czasu spędzający za granicą, uważa siebie za artystę, jednak jego talent malarski nie jest zbyt wielki. Jest to przystojny, młody mężczyzna, który w oczach matki miał być wielką indywidualnością, wybitnym człowiekiem, przewodnikiem dla otaczających go ludzi, spadkobiercą ideałów narodowowyzwoleńczych ojca. Ku jej rozpaczy Zygmunt okazuje się kosmopolitą, który gardzi ziemią ojczystą i jej mieszkańcami, twierdzi, że jego talent marnuje się w kraju. Ojca i innych patriotów nazywa szkodliwymi szaleńcami. Jest człowiekiem zdegenerowanym, nie posiadającym ani siły charakteru, ani uczuć. Jego miłości są płytkie, pozwala matce oddalić pierwszą ukochaną - Justynę, a młodziutka żona, Klotylda, po prostu go nudzi. Jest zmanierowanym paniczykiem, nie ceni pracy, nie rozumie altruizmu i poświęcenia. Jego egoizm i brak jakichkolwiek hamulców moralnych skłania go do zaproponowania Justynie, by została jego kochanką.

Klotylda Korczyńska - żona Zygmunta - młodziutka kobieta, zakochana w mężu, nieszczęśliwa z powodu braku jego zainteresowania. Z natury wesoła i trzpiotowata, chętnie widzi wokół radosnych, roześmianych ludzi. Niewiele rozumie z tego, co się wokół niej dzieje, prawdopodobnie nie ma pojęcia o problemach, z jakimi muszą się borykać mieszkańcy nadniemeńskich okolic.

Ziemiaństwo

Benedykt Korczyński - ukończył agronomię na Uniwersytecie Wileńskim, w 1861 roku zaczął gospodarować w Korczynie. Wraz z braćmi: Andrzejem i Dominikiem zaprzyjaźnił się wówczas z Bohatyrowiczami - mieszkańcami zaścianka. Wszystkich trzech porwały przedpowstaniowe przygotowania. W powstaniu styczniowym zginął Andrzej, Dominik został zesłany, natomiast Benedyktowi przypadła rola stróża rodzinnego majątku, walka o utrzymanie ziemi w polskich rękach. Jest to postać głęboko tragiczna, gdyż codzienna walka o każdy grosz, każdy skrawek ziemi załamała w nim ideały, którym hołdował w przeszłości. Bojąc się bankructwa i utraty majątku (który zostałby przejęty przez Rosjan), procesuje się z dawnymi przyjaciółmi i towarzyszami walki - Bohatyrowiczami. Bardzo ciężko pracuje, jest solidny, uczciwy, ludzi szanuje za to kim są, a nie za pochodzenie i majątek, dlatego ceni i poważa p. Kirłową, swoją kuzynkę Martę, lekceważy zaś Kirłę i Różyca. Ubolewa nad faktem, że nie potrafi znaleźć wspólnego języka z żoną Emilią, pragnął by była ona jego partnerką, przyjacielem, ale Emilia zamiast podporą stała się raczej balastem, jeszcze jednym życiowym brzemieniem. Lata zmagań z losem i samotność uczyniły zeń człowieka małomównego, zamkniętego w sobie, twardego, wymagającego od podwładnych. Czuł się niekiedy tak bardzo samotny i nieszczęśliwy, że zazdrościł poległemu w walce Andrzejowi. Zaprzepaszczenie idei demokratycznych spowodowało cierpienie, z którym musiał się pogodzić, stąd zrodziła się jeszcze większa nieustępliwość. Te cechy Benedykta stanęły na przeszkodzie w porozumieniu z synem Witoldem. Witold jest młodym entuzjastą idei pozytywistycznych i demokratą, który nie może się pogodzić z surowością ojca wobec chłopów i Bohatyrowiczów. Dopiero zakończenie powieści przynosi pewne złagodzenie postawy Benedykta, pogodzenie się z Witoldem i Bohatyrowiczami.

Emilia Korczyńska - żona Benedykta. Początkowo była miłą i delikatną osobą, ale z biegiem lat stała się kapryśną hipochondryczką, zamykającą się w swoim buduarze jak w twierdzy. Jest zbyt wygodna i leniwa, by żyć prawdziwym życiem, dlatego wmawia sobie choroby i cierpienia, domagając się w ten sposób uwagi i współczucia. Troszczy się wyłącznie o swoją osobę, obarczając Benedykta i Martę obowiązkami rodzicielskimi i gospodarskimi. Jedynymi jej rozrywkami są lektury płytkich, francuskich romansów i spotkania towarzyskie w wytwornym gronie. Nie dopuszcza do siebie myśli o realnym świecie, nie chce słyszeć o troskach męża. Benedyktowi zarzuca grubiaństwo i prozaiczność uczuć, marzy o idealnej miłości.

Witold - syn Benedykta i Emilii, dwudziestoletni zapaleniec, pełen najlepszych chęci naprawy świata. Bliskie są mu idee pracy organicznej, do której stara się przekonać ojca. Podobnie jak Benedykt ceni tylko ludzi, którzy swoją wartość dokumentują cechami charakteru, a nie pieniędzmi czy pochodzeniem społecznym. Przyjaźni się z Bohatyrowiczami, dla których jest spadkobiercą ideałów Andrzeja Korczyńskiego. Ciepłymi uczuciami darzy Marynię Kirłównę, którą podtrzymuje w chęci pomagania matce w gospodarstwie (Marynia prawdopodobnie zostanie w przyszłości jego narzeczoną). Drażni go sposób, w jaki matka wychowuje Leonię, uważa, że uczyni to z siostry kolejną nie nadającą się do życia salonową lalkę. Witold jest młodzieńcem energicznym, rozumnym, szczerym i uczciwym. Cieszy go przemiana, jaka zachodzi w Justynie.

Leonia - córka Benedykta i Emilii, młodziutka dziewczyna już w pewien sposób zmanierowana przez matkę, która ma większy wpływ na jej wychowanie niż ojciec. Imponują jej bogate, modne stroje i zagraniczne wojaże kuzynek Darzeckich. Chociaż ojca złości zachowanie Leonii, nie umie przekazać córce swoich wartości. Dziewczyna rośnie na salonową panienkę.

Maria Kirłowa - pochodzi z arystokratycznego, bogatego domu, kuzynka Różyca. Wbrew woli rodziny wyszła za mąż za biednego i nieodpowiedzialnego Bolesława Kirłę. Jest to dzielna, zaradna, pracowita kobieta, która samodzielnie utrzymuje pięcioro dzieci i męża. Jest szczera i uczciwa, chciałaby, aby Teofil ożenił się z Justyną, ale potrafi się cieszyć, gdy ta decyduje się na małżeństwo z miłości z Jankiem Bohatyrowiczem. Nie ma żalu ani pretensji do losu, który skazał ją na ciągłe borykanie się z biedą. Odnajduje w pracy przyjemność i sens życia, nadal kocha męża i przyjmuje odpowiedzialność za swoje decyzje, chociaż dużo ją kosztują (wyszła za mąż wbrew woli rodziny i godzi się na wszystkie wypływające z tego faktu konsekwencje).

Bolesław Kirło - nieodpowiedzialny, lekkomyślny mąż Marii. Kompletnie nie interesuje go własna rodzina i utrzymanie jej na odpowiednim poziomie, bez skrupułów pozwala, aby żona łożyła na jego wydatki. Po kilka dni z rzędu przebywa poza domem, oddając się życiu towarzyskiemu. Chce uchodzić za człowieka wytwornego, eleganckiego i kulturalnego, w gruncie rzeczy jest nieokrzesanym prostakiem, nie mającym cienia delikatności. Zabawia towarzystwo niewybrednymi żartami, najchętniej takimi, które upokarzają ludzi stojących niżej w hierarchii społecznej.

Rezydenci

Justyna Orzelska - krewna Benedykta, panna bez posagu, ale wychowana z wielką starannością przez Andrzejową Korczyńską jako towarzyszka dzieciństwa i wczesnej młodości jej syna. Zakochana z wzajemnością w Zygmuncie została oddalona z Osowiec, gdyż według opiekunki była partią zbyt pospolitą i nieodpowiednią dla jej jedynaka. Jest to dziewczyna niezwykle dumna, ambitna, nie mogąca znieść swojej zależności od krewnych. Jej uderzająca uroda i energia życiowa zachwyciły T. Różyca, który zdecydował się na małżeństwo z nią. Justyna jednak wykazywała się zawsze siłą woli i charakteru, nie chciała być niczyją zabawką, dlatego uznała to małżeństwo za nieodpowiednie dla siebie. Denerwuje ją ciotka Emilia, która stara się jej wpoić własne zasady, zupełnie Justynie obce. Duma nie pozwala przyjmować Justynie żadnych prezentów z rąk krewnych (np. nie chce nosić sukien ciotki), sytuację, w której się wraz z ojcem znalazła, uważa za ogromne upokorzenie, pragnie samodzielności i odpowiedzialności za własny los. Do czasu spotkania z Bohatyrowiczami nie potrafi znaleźć sensu w swoim życiu, miota się między sprzecznymi uczuciami i pragnieniami. Dopiero wartości, jakie przedstawia swoją osobą Jan Bohatyrowicz, uczucie do niego porządkują jej świat wewnętrzny i pozwalają na odnalezienie właściwego miejsca w życiu.

Justyna jest kobietą o wysokim morale i nie pozwala Zygmuntowi obrażać się nieodpowiedzialnymi propozycjami. Wbrew przyjętym w jej środowisku zasadom przyjmuje oświadczyny niebogatego zaściankowego szlachcica, by żyć z nim w miłości i wzajemnym szacunku, nie obawia się reakcji otoczenia. Przy boku Janka poznaje smak i wartość pracy. Kocha i szanuje swojego ojca, choć ten wcale na to nie zasługuje.

Ignacy Orzelski - ojciec Justyny, człowiek, który przez hulanki i hazard stracił majątek i teraz żyje u krewnych żony jako rezydent. Uwielbia dobre jedzenie i grę na skrzypcach, nie ma poczucia godności, pozwala Kirle na niewybredne dowcipy ze swojej osoby. Nie czuje się poniżony sytuacją, do jakiej się doprowadził, nigdy też nie próbował zarobić na swoje utrzymanie, zawsze żył kosztem innych.

Marta Korczyńska - kuzynka Benedykta, zajmuje się gospodarstwem w Korczynie, wyręcza w obowiązkach Emilię. Jest pracowitą, odpowiedzialną, uczciwą i szczerą kobietą. W młodości kochała z wzajemnością Anzelma Bohatyrowicza, jednak nie wyszła za niego z obawy przed reakcją środowiska, wystraszyła się ciężkiej pracy, która i tak jej nie ominęła. Ta decyzja złamała jej życie, uważała, że żyje kosztem Benedykta i nie jest nikomu potrzebna, świadomie zaniedbywała swoje zdrowie, bo sądziła, że jest ciężarem dla krewnych. Dopiero szczera rozmowa z kuzynem uświadamia jej, że jest jego jedyną towarzyszką i podporą, że wypełnia lukę, którą stworzyło nieudane małżeństwo Korczyńskiego.

Teresa Plińska - dawna guwernantka, pełniąca rolę damy do towarzystwa Emilii, podziela jej zainteresowania i marzenia. Pragnie wielkiej, idealnej miłości, na którą w swojej sytuacji ma bardzo małe szanse. We wszystkim (nawet w wymyślaniu chorób) stara się naśladować Emilię. Jest osobą kompletnie nieużyteczną, nie potrafi zrozumieć motywów postępowania Justyny.

Zaścianek

Anzelm Bohatyrowicz - uczestnik powstania styczniowego, towarzysz braci Korczyńskich. Wychowywał dzieci brata poległego w walce: Janka i Antolkę. Po upadku powstania i odrzuceniu jego miłości przez Martę, stał się zdziwaczałym melancholikiem, czasami zamykał się w swoim pokoju i przez kilka dni nie kontaktował z nikim. Jest życzliwy, przyjazny ludziom, spokojny, cieszy go miłość Janka i Justyny. Jest człowiekiem wybitnie inteligentnym, dużo czyta i zachęca do tego innych. Nadal kocha Martę, ale zdaje sobie sprawę, że choroby, które go dręczą, nie pozwolą już nigdy na szczęście u jej boku. Wpoił Jankowi miłość do pracy i ziemi, a także własne przemyślenia dotyczące życia. Jako gorący patriota uczy szacunku dla mogiły powstańczej wszystkich, z którymi się styka.

Jan Bohatyrowicz - trzydziestoletni, bardzo przystojny, wysoki, silny mężczyzna. Jego ojciec, Jerzy, zginął w powstaniu, od tego czasu wychowywał go stryj Anzelm. Jest człowiekiem pracowitym, szczerym, prostolinijnym. Szanuje i kocha ziemię rodzinną, poważa narodowe tradycje i pamiątki, pielęgnuje pamięć o ojcu i innych powstańcach, a także ceni ideały wolnościowe i demokratyczne, jakie im przyświecały. Odwiedza Mogiłę (miejsce pochówku powstańców) oraz grób Jana i Cecylii - protoplastów rodu Bohatyrowiczów. Wyrozumiały, szlachetny, potrafi wybaczać zniewagi i krzywdy. Darzy gorącym uczuciem Justynę, nie wstydzi się tego, kim jest i co robi, nie ma poczucia niższości wobec Korczyńskich. Współczuje Justynie z powodu jej położenia i zależności od krewnych, potrafi w sposób delikatny i otwarty wskazać jej drogę do samorealizacji i zadowolenia z życia. Uczy dziewczynę miłości do pracy, ziemi i własnych korzeni. Potrafi okazać wdzięczność stryjowi za opiekę i wychowanie, troszczy się o chorego Anzelma i młodziutką siostrę, Antolkę.

Obraz środowiska szlacheckiego

W tym miejscu znajduje się tekst składający się z 3160 znaków,
który pozwoli Ci zdobyć najlepszą ocenę.

Wykup abonament aby uzyskać dostęp.

Bohatyrowiczowie należą do szlachty zaściankowej. Jest to grupa w omawianym środowisku stojąca najniżej w hierarchii. Styl życia zbliża ją raczej do chłopów niż szlachty, nie posiadają służby, wszystkie prace muszą wykonywać własnymi rękami, są właścicielami niewielkich poletek, ich domy są bardzo skromne. Pomimo wszystko starają się kultywować rodowe tradycje, przekazują z pokolenia na pokolenie legendę o protoplastach rodziny: Janie i Cecylii. Zachowaniem i ubiorem starają się odróżnić od chłopów. Ich domy mieszkalne i obejścia są niezwykle zadbane i schludne, podobnie jak stroje (i codzienne, i te świąteczne). Poza tym Bohatyrowiczowie cenią wiedzę i naukę, dbają, aby sposób wyrażania się różnił ich od chłopów, jednakże nie żywią do nich pogardy. W zaścianku poważa się wszystkich szlachetnych, uczciwych i pracowitych ludzi. Jego mieszkańcy doskonale pamiętają, że ich przodek Jan był niskiego stanu i rycerski herb zyskał tylko dzięki wytężonej, bohaterskiej niemal pracy przy zakładaniu własnego osiedla w sercu puszczy. Są dumni ze swych korzeni, nie wstydzą się pracy, potrafią znajdować w niej zadowolenie, prowadzą życie skromne i kultywują wszystkie rycerskie cnoty i wartości, jakie otrzymali w spadku po rodzicach i dziadach.

Tę warstwę wśród szlacheckiego środowiska pisarka darzy największą sympatią, stąd właśnie zaścianek emanuje wszelkimi staropolskimi cnotami, przy minimalnych wadach sarmackich. Jego przedstawiciele reprezentują wszystkie ideały ważne dla ideologów pozytywizmu: patriotyzm, społeczną użyteczność, miłość do pracy, do ziemi, szacunek dla człowieka bez względu na jego pochodzenie społeczne. Bohatyrowicze są gniazdem, z którego promieniuje na resztę szlachty idea odrodzenia narodowych wartości - Benedykt odnajduje spokój ducha i przypomina sobie o celu swoich działań dopiero po przerwaniu wieloletnich sporów i procesów z zaściankiem i odzyskaniu przyjaźni jego mieszkańców. To odnowienie kontaktów między dworem ziemiańskim i niebogatą szlachtą zagrodową ma symbolizować idee jedności i konsolidacji narodu w obliczu represji zaborców. Z kolei „zniżenie się” panienki z dworu do poślubienia „szaraczka”, uczenie się życia u boku Janka, znalezienie sensu w miłości i pracy świadczą o kierunku oddziaływania ideałów narodowych właśnie z zaścianka na dwór ziemiański i resztę środowiska. Zaś Justyna i Witold mają nadzieję, że będą mogli wnieść do tego środowiska trochę swojej wiedzy, światła (symboliczny sen Justyny, w którym oświetla lampą zaścianek i okolicę).

Problematyka narodowa

Rok 1863 jest centralnym i zwrotnym punktem historycznym powieści. Bohaterowie głosząc ideały patriotyczne i demokratyczne, walczą o wolną i sprawiedliwą ojczyznę. U boku bogatych braci Korczyńskich biją się dzielnie reprezentujący szlachtę zaściankową Bohatyrowicze. Część bohaterów ginie, część zmuszona jest do życia w nowej, dramatycznej dla nich rzeczywistości. Od momentu upadku powstania ich życie ulega zasadniczej zmianie.

Pisarka otacza wydarzenia z 1863 roku wielką czcią, według niej powstańcze idee wolności i równości są w dalszym ciągu aktualne i należy je realizować, chociaż już innymi sposobami. Pisząc o powstaniu, Orzeszkowa ze względu na carską cenzurę ani razu nie użyła słowa „powstanie”. Literatura stworzyła własny kod porozumiewania się z czytelnikami: mówienie językiem pełnym niedopowiedzeń, aluzji, peryfraz, metonimii, alegorii i symboliki. Ten kod określamy mianem języka ezopowego. Jako aluzja do powstania najczęściej pojawia się motyw Mogiły, w której znaleźli ostatni spoczynek między innymi Andrzej Korczyński i jego przyjaciel Jerzy Bohatyrowicz (ojciec Janka). Stosunek bohaterów do Mogiły jest miarą ich patriotyzmu, a także miarą wartości ich człowieczeństwa. Benedykt nie chce sprzedać lasu, w którym znajduje się Mogiła - uważa troskę o nią za obywatelski obowiązek, syna wychowuje w poszanowaniu tego miejsca. Pani Andrzejowa, która po śmierci męża nie zrzuciła żałoby i wciąż żyje wspomnieniami, czci cmentarz powstańczy. Wszyscy Bohatyrowiczowie prezentują bardzo pozytywny stosunek do Mogiły - Janek zabiera tam po raz pierwszy Justynę, opowiada jej o poległych, odtąd i ona będzie darzyła to miejsce szacunkiem. Również Marcie Korczyńskiej (ze względu na jej wspomnienia z młodości) bliski jest leśny grób.

Postaci zdecydowanie potępione przez autorkę są albo negatywnie, albo w najlepszym razie obojętnie nastawione zarówno do powstania, jak i związanej z tym wydarzeniem Mogiły. Darzecki namawia Benedykta do sprzedaży lasu, a jego niechęć określa jako „sentymentalność, której na nieszczęście każdy z nas mniej lub więcej ulega, a która już nam tyle złego narobiła”. Zygmunt rozkapryszony egoista i kosmopolita potępia przeszłość: „ja za mogiły bardzo dziękuję, przede mną życie, sława”, „mój ojciec był szaleńcem (...) do najwyższego stopnia szkodliwym”.

Na przykładzie dziejów braci Korczyńskich ukazane zostały popowstaniowe losy typowe dla dużej części polskiego społeczeństwa na wschodnich terenach dawnej Rzeczypospolitej. Andrzej Korczyński zginął w walce, Dominik został zesłany na Syberię, gdzie uległ zrusyfikowaniu, natomiast najmłodszy, Benedykt, pozostał w rodzinnym majątku, na co dzień borykając się z problemem utrzymania ziemi w polskich rękach. Doświadczenie pokoleniowe, jakim dla bohaterów powieści (a także większości szlachty drugiej połowy XIX w.) było powstanie styczniowe odcisnęło na nich swoje piętno i zmieniło spojrzenie na życie, niektórych złamało, innych umocniło w przekonaniu, że idee wolności i równości są w dalszym ciągu aktualne, a śmierć i cierpienie są nieodłącznym elementem walki o nie. Orzeszkowa nakazuje, by nigdy nie zapominać o najważniejszych wydarzeniach w istnieniu narodu, gdyż ta pamięć świadczy o sile ducha danego społeczeństwa, o jego tożsamości i gotowości do samostanowienia.

Problem wartości człowieka

W powieści Nad Niemnem Orzeszkowa stosuje trzy podstawowe kryteria moralnej oceny swoich bohaterów: stosunek do narodowych wartości, stosunek do pracy oraz sposób pojmowania wartości człowieka. Postaci przedstawione przez autorkę jako pozytywne wykazują się cechami szczególnie cenionymi przez ideologów pozytywizmu - są to: Benedykt, Marta, Kirłowa, Justyna oraz Bohatyrowiczowie. Szanują oni spuściznę narodową, bliskie są im idee wyzwoleńcze, pamiętają o wielkości dawnej Polski i starają się swoimi działaniami tę wielkość odrodzić. Ich patriotyzm przyjmuje ściśle pozytywistyczne oblicze i wyraża się poprzez pracę organiczną i pracę u podstaw. W powieści zagadnienie to odgrywa dominującą rolę, właśnie na konieczność bycia użytecznym dla innych poprzez własną pracę kładzie Orzeszkowa największy nacisk. Przemiana duchowa, jaka dokonuje się w Justynie, jest tego najlepszym dowodem - z panienki, która otrzymała salonowe wychowanie w bogatym domu p. Andrzejowej, przeobraża się w kobietę świadomą roli pracy w życiu ludzkim, u boku przyjaciół uczy się szacunku dla owoców własnego i cudzego wysiłku. Wszyscy bohaterowie, którzy nie trawią bezmyślnie czasu na próżniactwie, odnajdują spokój ducha i poczucie własnej wartości, ci natomiast, którzy żyją jak pasożyty kosztem swoich najbliższych, nic z siebie nie dając, są nieszczęśliwymi, rozgoryczonymi osobami, nie znajdującymi celu swojego istnienia.

Demokratyzm autorki sprawia, że postaci powieściowe oceniane są przez czytelnika przez pryzmat ich osobowości a nie czynników zewnętrznych, takich jak pochodzenie czy stan posiadania. Najcieplej przedstawieni zostali ci, którzy niewiele posiadają w sensie materialnym, ale są przyjaźnie nastawieni do otoczenia, wielkoduszni, życzliwi, doceniają wagę ludzkich uczuć, obdarzają innych sympatią i są dla nich użyteczni. Zdecydowanie sprzeciwia się Orzeszkowa uleganiu konwenansom i uprzedzeniom społecznym, propaguje szlachectwo duszy, zamiast szlachetnego urodzenia.

Szczególny nacisk został położony w powieści na wychowanie młodego pokolenia, zwłaszcza dziewcząt. Wiadomo, że powszechny dostęp do nauki mieli w tym czasie mężczyźni, natomiast kobiety otrzymywały przeważnie wykształcenie nie przydatne zupełnie w życiu, zamieniano je w salonowe lalki, które pozostawione swojemu losowi nie były w stanie się utrzymać, stąd właśnie one najczęściej stawały się rezydentkami w dworach bogatszych krewnych.

Temu problemowi poświęciła Orzeszkowa dużo miejsca w swojej twórczości, daje się on również zauważyć w Nad Niemnem - Leonia, panny Darzeckie, a także z początku Justyna są tego znakomitym przykładem. Jedynie Justynie udaje wyrwać się z tego schematu i walczyć o swoje szczęście. Pomimo dużych możliwości edukacyjnych dla chłopców, niektórzy z nich zostają wychowani na jednostki nieprzydatne społeczeństwu, np. Zygmunt, Różyc. Właściwe wykształcenie otrzymuje Witold Korczyński, jest uczniem szkoły agronomicznej, swoją wiedzę wykorzystuje w praktyce, stara się uczyć chłopów tego, co sam już umie.

Nad Niemnem a Pan Tadeusz

Powieść E. Orzeszkowej wykazuje wiele cech eposu szlacheckiego - jest to powieść rzeka, której tematem są dzieje większej grupy społecznej (w tym wypadku szlachty) ukazane w przełomowej dla jej historii chwili, obejmujące dłuższą perspektywę czasową i szeroki kontekst obyczajowy i kulturowy.

W tym wypadku Nad Niemnem wykazuje duże podobieństwa do epopei narodowej, jaką jest Pan Tadeusz. Już w samym zamyśle twórczym widać podobieństwo - obydwa utwory miały być krótkie i obejmować jedynie wątki miłosne. Miejscem akcji dla obydwu jest Litwa, natomiast jako bohater występuje cała społeczność szlachecka - od arystokracji do zaścianka. Dużą rolę odgrywają zarówno u Orzeszkowej, jak i u Mickiewicza plastyczne opisy ojczystej przyrody.

W Nad Niemnem występują wątki podobne do tych w Panu Tadeuszu. Wątek miłosny: Zosia - Tadeusz - Telimena, Janek - Justyna - Zygmunt, kiedy ślub młodych kochanków kończy waśń dwóch rodów - Horeszków i Sopliców w Panu Tadeuszu oraz Korczyńskich i Bohatyrowiczów w Nad Niemnem. W obydwu utworach tłem dla miłości młodych są wydarzenia polityczne dużej wagi - najazd Napoleona na Rosję i związane z tym przygotowania do powstania na Litwie (rok 1812) u Mickiewicza, a u Orzeszkowej obecne na każdym kroku echa powstania styczniowego.

Zdecydowanie różny jest sposób przedstawienia bohaterów. Orzeszkowa rozczarowana brakiem realizacji ideałów pozytywizmu podchodzi do środowiska szlacheckiego w sposób krytyczny, dostrzega jego wady, które uniemożliwiają rozwój całego społeczeństwa, jest rozgoryczona taką postawą szlachty. Arystokrację uważa za sferę całkowicie jałową duchowo, dlatego skazaną na wymarcie, zaś ratunek widzi w prostym życiu zdrowych moralnie przedstawicieli zaścianka. Średnio zamożne ziemiaństwo jest podzielone i zdarzają się w nim zarówno jednostki w pełni pozytywne, jak i kompletnie zmanierowane.

Mickiewicz natomiast do pewnego stopnia wyidealizował szlachtę, Litwę przedstawił jako szczęśliwą krainę dziecięcych wspomnień, przez co obraz uległ lekkiemu odrealnieniu. Największe zalety przypisuje ziemiaństwu, które jego zdaniem jest siłą przewodnią środowiska, natomiast zaścianek Dobrzyńskich cechuje się typowym szlacheckim pieniactwem, kłótliwością i skłonnością do awantur.

Walory artystyczne

Nad Niemnem jest powieścią należącą do nurtu dojrzałego realizmu - autorka dostrzega wszelkie nieprawidłowości funkcjonujące w życiu polskiego społeczeństwa drugiej połowy XIX wieku, jednocześnie daje propozycje naprawy złej sytuacji. Bohaterami utworu są zwyczajni ludzie, podlegający namiętnościom i przemianom duchowym, a wypadki, które ich spotykają, posiadają dużą dozę prawdopodobieństwa. Pisarka dba również o to, aby właśnie z układu wydarzeń wynikały jednoznaczne wnioski ideowe, a nie były wykładane bezpośrednio przez narratora, jak w utworach tendencyjnych. Zakończenie powieści ma wydźwięk optymistyczny, dający nadzieję na poprawę sytuacji społecznej.

Ten portal korzysta z plików cookies w celu umożliwienia pełnego korzystania z funkcjonalności serwisu, dopasowania reklam oraz zbierania anonimowych statystyk. Obsługę cookies możesz wyłączyć w ustawieniach Twojej przeglądarki internetowej. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki.

Zamknij