Opracowania.pl PLUS:
Zaloguj się żeby dostać więcej
Jesteś tutaj: Język polski » Szkoła podstawowa » Mity, legendy » Klechdy domowe (M. Konopnicka)

Klechdy domowe (M. Konopnicka)

„Podanie o Lechu”

Trzech braci: Lech, Czech i Rus wędrowało, żeby znaleźć miejsce, w którym można by było się osiedlić. Towarzyszyli im członkowie ich plemion - mężczyźni, kobiety i dzieci. Lech udał się na północ i dotarł do miejsca, gdzie zachwycił się żyznością ziemi, obfitością zwierzyny, pięknem okolicy. Postanowił się tam osiedlić. Rozbijając obóz, zobaczył gniazdo orła i uznał to za dobrą wróżbę. Gród, który założył, nazwał Gnieznem. Chciał, by był potężny i niezdobyty jak gniazdo orła. Białego orła wybrał sobie na znak wojenny.

„Wiano świętej Kingi”

Bolesław Wstydliwy był spokojnym i skromnym władcą. Starał się o rękę Kingi, córki króla węgierskiego. Król węgierski przyjął Bolesława bardzo łaskawie. Wraz z ręką córki pragnął podarować polskiemu władcy srebro i złoto. Królewna Kinga poprosiła, aby zamiast srebra i złota podarować Polakom górę solną. Król się zgodził. Kinga poszła na miejsce, gdzie wydobywano sól, i wrzuciła w głębinę zaręczynowy pierścień.

Wesele odbyło się na wawelskim zamku. Potem Kinga i Bolesław pojechali do Wieliczki i tam na rynku królowa rozkazała wykopać głęboką studnię. Kopano bardzo głęboko, aż górnicy wydobyli kamień solny. W środku kamienia znajdował się pierścień zaręczynowy królewny Kingi.

„Stopka królowej Jadwigi”

W Krakowie budowano kościół. Królowa Jadwiga przeznaczyła swoje klejnoty na ten cel i sama chodziła popatrzeć, jak murarze pracują. Jeden z murarzy był przygnębiony i smutny. Zauważyła to królowa i zapytała, dlaczego się tak martwi. Murarz odpowiedział, że jego żona jest ciężko chora, a on nie ma pieniędzy na lekarstwa. Jadwiga postawiła stopę na kamieniu, odpięła złotą klamrę od buta i wręczyła ją murarzowi, żeby mógł za nią kupić potrzebne rzeczy, przede wszystkim lekarstwa.

Gdy murarz kupił lekarstwa dla żony i wrócił do przerwanej pracy, dostrzegł odciśnięty na kamieniu ślad stopy. Zawołał pozostałych robotników, a oni wzięli kamień i na pamiątkę wmurowali go w ścianę świątyni.

„Złota kaczka”

Warszawski szewczyk, Lutek, mimo że ciężko pracował, był bardzo biedny. Pewnego razu usłyszał, że w podziemiach zamku Ordynackiego w noc świętojańską ukazuje się zaklęta królewna i rozdaje złoto. Lutek postanowił to sprawdzić.

Kiedy nadeszła noc świętojańska, udał się do zamkowych lochów. Długo szedł krętymi korytarzami, aż znalazł się w olbrzymiej piwnicy. Na środku piwnicy znajdowało się jeziorko, a po nim pływała kaczka ze złotymi piórami. Lutek przywitał się grzecznie i powiedział, że przychodzi na służbę. Kaczka obiecała szewczykowi, że będzie bogaty, pod warunkiem, iż następnego dnia wyda sto dukatów. Może jednak je wydać tylko na własne potrzeby. Lutek uznał, że spełni warunek bez przeszkód i wziął od kaczki sakiewkę z pieniędzmi.

Następnego dnia wyruszył w celu wydania otrzymanych od kaczki pieniędzy. Kupił sobie piękne ubranie, najadł się do syta, wybrał się na wycieczkę za miasto i do teatru, jednak wydał tylko dziesięć dukatów. Szedł ulicą i rozmyślał, na co może przeznaczyć resztę pieniędzy. Wówczas zauważył starego żołnierza - kalekę. Żołnierz brał udział w wielu bitwach i na jego piersi wisiały ordery. Teraz jednak musiał żebrać. Rzucił więc Lutek żebrakowi resztę pieniędzy.

W tym samym momencie pojawiła się przed nim złota kaczka - nie dotrzymał umowy. Szewczyk nie bardzo się tym przejął. Od tamtej pory wiodło mu się lepiej. Został majstrem, ożenił się z zacną panną i żył szczęśliwie wiele lat.

Lista działów - Język polski

Lista działów - Język polski

Ostatnio oglądane

Ostatnio oglądane
Na swoich stronach GRUPA INTERIA.PL Sp. z o.o. Sp.k. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia. Kliknij, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies. Zamknij