Raport z oblężonego Miasta (Z. Herbert)

Wiersz pochodzi z tomu Raport z oblężonego Miasta i inne wiersze z 1983 r. i należy do świadectw postawy buntu wobec stanu wojennego i rzeczywistości Polski lat 1980-83. Należy pamiętać, że wprowadzenie stanu wojennego przerwało życie artystyczne i kulturalne w kraju: zawieszono działalność wszystkich związków twórczych, internowano niektórych pisarzy, zamknięto redakcje pism kulturalno-literackich. Sytuację „oblężenia” opisał Herbert właśnie w Raporcie...

Podmiot liryczny wiersza występuje w charakterze kronikarza, starającego się obiektywnie relacjonować fakty:

„unikam komentarzy emocje trzymam w karbach”.

Rzeczywistość Miasta walczącego o swoją wolność i niezależność zamyka się w obrębie charakterystycznych dla polskiej rzeczywistości wydarzeń: internowania, debaty, zebrania, wahanie czy pójść na ugodę, czy też walczyć do końca, bunt przeciw ingerencjom radzieckim w sprawy polskie („odparliśmy / szturm przy bramie wschodniej zwanej Bramą Przymierza”), pomoc z Zachodu. Herbert odsłania kulisy historycznych wydarzeń, stara się dociec przyczyn obecnej sytuacji. O „sprzymierzeńcach za morzem” mówi:

„nie wiedzą nawet, że nas zdradzili ich ojcowie

nasi byli alianci z czasów drugiej Apokalipsy”.

Poeta używa obiegowych nazw np.: „druga Apokalipsa”, które są powszechnie rozumiane. Porusza też problem zmiany ocen i stosunków politycznych. Ci, których przodkowie podpisali porozumienie w Jałcie, teraz starają się pomóc, „oblężonym” i ci winni im wdzięczność. Ujawnia się straszliwa ironia historii.

Herbert analizuje położenie obrońców, ich przeżycia, odczucia. Pisze o samotności i niezrozumieniu przez innych tych, których dotknęło nieszczęście. Obrońcy mają świadomość, że ich liczba ciągle maleje, przeżywają śmierć najbliższych, zdradę przyjaciół, osobiste upokorzenia. Wartości, o które walczą, a których symbolem jest Miasto, zamierzają zachować w sobie. Świadomość narodowa, poczucie własnej tożsamości, indywidualność, polskość to wszystko można „nieść w sobie po drogach wygnania”. Na końcu wiersza pojawia się gorzkie zdanie:

„... tylko sny nasze nie zostały upokorzone”.

Jednak wymowa utworu nie jest zupełnie pesymistyczna. Postawa mieszkańców, upór w walce, świadczą, iż godność można zachować nawet wobec przemocy i zdrady.

Ten portal korzysta z plików cookies w celu umożliwienia pełnego korzystania z funkcjonalności serwisu, dopasowania reklam oraz zbierania anonimowych statystyk. Obsługę cookies możesz wyłączyć w ustawieniach Twojej przeglądarki internetowej. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki.

Zamknij