Szare eminencje zachwytu (M. Białoszewski)

To kolejny z wierszy-peanów na cześć rzeczy prostych, codziennie używanych, których się jednak nie zauważa. Poeta upodobał sobie zwłaszcza te wykorzystywane do czynności banalnych, zwykłych - odcedzanie makaronu, ogrzewanie. Ich uwzniośleniu służą zestawienia: łyżki durszlakowej z pięknem nieba, bogactwem kalejdoskopu, świętością monstrancji i ukazanie pieca jako monumentalnego, lśniącego, dającego ciepło przedmiotu. Poeta bawi się słowem, robi zaskakujące zestawienia: kalejdoskop, monstrancja, glob - łyżka durszlakowa; błyski, dzwony, żywioły, monumentalizm - piec kaflowy. Wyraźnie bawi się, żongluje skojarzeniami, wydobywa ze zwykłych rzeczy ich niezauważane dotąd zalety. Prowadzi to do silnej poetyzacji rzeczywistości prozaicznej, codziennej.

Ten portal korzysta z plików cookies w celu umożliwienia pełnego korzystania z funkcjonalności serwisu, dopasowania reklam oraz zbierania anonimowych statystyk. Obsługę cookies możesz wyłączyć w ustawieniach Twojej przeglądarki internetowej. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki.

Zamknij